Ostatnio zauważyłam, że kiedy kończy się zima, czas płynie o wiele szybciej. Właściwie mam nawet wrażenie, że ledwo wstanę z łóżka i jakby po chwili nastaje czas powrotu do krainy snów. Piękna to kraina! Zdarzają się tam przedziwne historie. Na przykład ostatnio śniło mi się... Albo nie. Zachowam to dla siebie.
Jeszcze dziś mamy lekcje w szkole, ale od razu po nich Tata zawiezie nas do Mamy pracy i stamtąd wyruszymy na wycieczkę. Będę bardzo tęsknić za moją ukochaną wiolonczelą, chociaż, jak mówi Mama, pewnie nie będę miała na to czasu.
Wiecie, że wiolonczela ma miłość wypisaną w swojej budowie? W podstrunniku (czy jak to się tam nazywa, ale ja mówię tak) jest taki mały otwór w kształcie serduszka. Kiedy podczas gry przymykam oczy, patrzę sobie przez to serduszko i myślę też, że to moja ukochana.
Co ja jeszcze chciałam przekazać... A, jedziemy w góry. Mama mówi, że odpocząć, ale ja wiem, że w górach są różne szlaki do przejścia, więc się chodzi, a nie odpoczywa. Przynajmniej będziemy mieć więcej czasu dla siebie nawzajem. Ja, Mama i mój Brat. Zrobimy dużo zdjęć z tych ładnych miejsc. Może któregoś wieczora opublikujemy więcej moich filmików, jak je odnajdziemy.
Będę ćwiczyć palce w taki sposób, jaki poznałam na warsztatach wiolonczelowych w tym roku w mojej szkole. Będę o tym pamiętać. Teraz to szczególnie ważne, bo już niedługo pojadę na pierwszy w swoim życiu konkurs wiolonczelowy. No, chyba ze nie pojadę. Ale chciałabym wziąć udział, żeby sprawdzić jak wypadnę w porównaniu z innymi dziećmi. O konkursie dowiedziałam się wczoraj i to trochę niedobrze, że w czasie przerwy majowej nie będę mogła ćwiczyć gry na wiolonczeli. Mam przygotować etiudę i "Karuzelę". Zabiorę się za to po powrocie. Konkurs jest planowany na 28 maja, więc czasu niewiele.
Jeśli znajdę fotorelację z tych warsztatów wiolonczelowych, to ją tu zamieszczę.
Pozdrawiam Was wszystkich i życzę wielu dobrych majowych wrażeń!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz